Nie idź do lasu nie posiada właściwie fabuły - po prostu grupka młodych osób idzie do lasu na kilkudniową wycieczkę, a gdzieś w tle grasuje jakiś dziki (dosłownie) zabójca. Morduje on dosyć brutalnie, ale nakręcone jest to tak, że raczej śmieszy niż straszy. Wszystkie postacie pojawiają się znikąd i cała akcja jest strasznie poszarpana. Kolejne nieokreślone postacie giną, a potem i nasi główni bohaterzy, którzy są też zresztą niezbyt określeni. Ogólnie wieje totalną amatorszczyzną, aktorzy grają słabo, muzyki właściwie brak, praca kamery tragiczna. Wszystko jest po prostu beznadziejne. Jedynie ten morderca dodaje temu gniotowi nieco uroku, ale oglądać się tego bez zgrzytu nie da. Nawet jako ciekawostkę dla śmiechu ten film się nie sprawdza. Odradzam!
Wspaniały jest motyw gdy jeden z bohaterów z dziewczyną ratują się i wracają z lasu do miasta. Policja zbiera grupę uzbrojonych ludzi aby ruszyć w las i odszukać ocalonych, lecz nasz bohater nie chce czekać i całkowicie bezbronny rusza samotnie w las (nawet kanapki czy wody nie wziął i pije ze strumienia). Co więcej dostrzegając potem nawet grupę szeryfa, która natrafia na domek zabójcy nie przyłącza się do nich lecz samotnie woli się z mordercą rozprawić (z patykiem). Co więcej dziewczyna też odłącza się od grupy szeryfa (przypominam - uzbrojonych mężczyzn) by samotnie szukać chłopaka/zabić szaleńca. Spoko jest.
W 2010 zrobiono remake (chyba) pod tym samym tytułem - na IMDB średnia 2.6 a w gatunkach Horror, Musical.
Ocena 0.5/5 (imdb 3.5, filmweb 3.4)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz